09.09.2019

Czas na demokratyczną sałatkę ziemniaczaną


Kiedy kończy się lato trochę mi smutno, to nic dziwnego i pewnie większość z Was ma podobne przemyślenia...  Nie ukrywam jednak, ze w tym roku na myśl o jesieni oddycham z ulgą, bo upały zmęczyły mnie niemiłosiernie. Podczas skwaru nie mam ochoty jeść, a co dopiero krzątać się po kuchni i myśleć o niej twórczo. Cieszę się na koniec lata i początek jesieni, bo kulinarnie jest to piękny czas. Doceńmy to :)

Podczas tego lata najchętniej jadłam chłodniki. Nic odkrywczego dla wielu z Was i dla moich najbliższych również. Latorośle za chłodnikami nie przepadają, dlatego musiałam kombinować dania, przy których nie musiałam spędzać godzin nad gorącymi garami.




Były więc często sałatki. Jedną, którą zrobiłam na szybko któregoś upalnego dnia, dzielę się dziś z Wami, bo podbiła moje, mojej rodziny i znajomych serca, a raczej podniebienia. Jest dziecinnie prosta, orzeźwiająca i smaczna, i kolorowa.  
I ma tylko 4 składniki:

ziemniaki ugotowane w mundurkach
cebula czerwona
ogórki kiszone 
koperek

olej, sól, pieprz, opcjonalnie wyciśnięty czosnek.

Nie podam wam proporcji, bo to kwestia indywidualna. Najwięcej objętościowo jest ziemniaków, dlatego sałatka nosi nazwę ziemniaczanej. Reszta tak naprawdę tę sałatkę doprawia. To Ty decydujesz ile dodasz ogórków i reszty!!!




Ziemniaki wybieramy sałatkowe, takie, które się nie rozsypią po ugotowaniu. Ja od dwóch lat kupuję od rolnika na ryneczku galę i bardzo nam smakuje i do sałatek nadaje się idealnie. Zawsze do sałatek najpierw gotuję ziemniaki w mundurkach. Tak sobie stygną, potem je obieram i kroję jak już są zupełnie zimne. Pokrojone ziemniaki wkładam do miski i dodaję oleju, żeby się za bardzo nie posklejały. To nam ułatwi wymieszanie sałatki na dalszych etapach.

Kolejno dodaję:

  • drobno pokrojone ogórki kiszone, własnoręcznie przygotowane latem,
  • czerwoną cebulę bardzo drobno siekaną,
  • na koniec posypuję wszystko świeżym koperkiem, który kocham bezgranicznie.




Teraz pozostało nam wymieszanie wszystkiego i doprawienie solą pieprzem, ewentualnie wyciśniętym świeżym czosnkiem. Teraz czas włożyć sałatkę na kilka godzin do lodówki, żeby smaki się przegryzły.




Nie dodaję majonezu, choć można by było. Lubię wersję light, fit, czy jak to nazwać :). Lubię tą wersję prostą, bo choć składa się tylko z czterech składników jest charakterna. 

To sałatka demokratyczna, to Ty decydujesz jakie będą proporcje ogórka do ziemniaka i cebuli. Życzę, żeby balans został zachowany :) Życzę również dużo koperku, bo on pomaga w ewentualnej niestrawności.

Smacznego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz