23.02.2015

Kąpiel w szklance wody?


Pomimo, że już wiele lat minęło odkąd pierwszy raz przeczytałam Anię z Zielonego Wzgórza, jak dziś pamiętam wypieki na twarzy, jakie dostałam podczas lektury rozdziału „Burza w szkolnej szklance wody”. Marzyłam o takiej miłości… Ach Gilbercie…

Jak każda nastolatka zaczęłam szczególną wagę przykładać do higieny. Płyny, emulsje, lanie wody do wanny. Wanna pełna, woda gorąca. Pachnąca szłam do szkoły, na spacer, przed blok, w poszukiwaniu miłości, tej jedynej najprawdziwszej…

Było, minęło. Teraz jako mężatka wspominam to z uśmiechem i lekkim zażenowaniem. A jeśli chodzi o higienę… Jako kobieta XXI wieku nadal uważam, że kąpiel w wannie pełnej piany to doskonały sposób na poprawę nastroju. Cóż z tego, skoro od dwóch lat muszę się zadowolić… przysłowiową szklanką wody…

Ten, kto mieszkał na wsi, w domu bez łazienki – a jeszcze nie tak dawno było to czymś naturalnym – ten wie, że bez względu na to, w jakiej sytuacji się znajdujemy to poszukujemy najlepszych rozwiązań.

Niedawno poznałam parę, która kilka lat temu kupiła dom na wsi. Miało być pięknie i sielsko, okazało się normalnie i trudno. Bardzo się cieszę z takich spotkań i znajomości, bo problemy takich ludzi chwytam w locie. A fakt, że w ich przypadku to już historia, poczytuję za dobry znak także dla siebie. Zapomnij o miejskim komforcie kobieto i mężczyzno!. Większość starych pięknych wiejskich domów kupionych (lub wynajętych – jak w moim przypadku) przez mieszczuchów jest w opłakanym stanie. Dotyczy to również węzłów sanitarnych. Pamiętam dom moich dziadków, w którym spędzałam każde wakacje. Woda była, łazienki nie. No, chyba, że miski, w których cała rodzinna oddawała się rytualnemu myciu w każdą sobotę. Wiem, że ten rytuał nadal funkcjonuje na mojej dziadowiźnie. Oj tak, w sobotę myjemy się cali.

źródło: www.polona.pl

I ja również korzystam z kompletu misek. Niebieska to wanna, różowa – do mycia głowy. Kolorowo, na ludowo, hej!

Pomimo braku wanny, prysznica i ciepłej wody w kranie (woda + kran to nowość, powiew nowoczesności, który jest udziałem małżonka) myjemy się regularnie i nie czekamy do weekendu. A do całkowitej kąpieli wystarczy, uwaga: czajnik zagotowanej wody! 

Toć to nie tylko folk, to prawdziwa ekologia – rzeklibyście. Tak, ekonomia i ekologia góruje na wsi. Jeśli jesteś biedny, lepiej ci będzie z prowincją do twarzy… Ubogacisz się doświadczeniami jak cholera.

źródło: www.polona.pl
źródło: www.polona.pl













Miski to jednak nuda, czekam na ciepłą wiosnę i lato. Tu pomaga natura – próbowałam kąpieli w deszczu, prawdziwej, z emulsjami, kremami i wszystkimi eliksirami… A podczas suszy, większa balijka z wodą, którą nagrzewa słońce, albo prysznic z konewki – tu potrzebny mąż. I choć komary gryzą gdzie popadnie, wybaczam im, bo wierzę, że robią to z zazdrości.

2 komentarze:

  1. Z czajnika gorącej wody wychodzi wiaderko ciepłej , a tym można już się naprawdę nieźle umyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z czajnika gorącej wody wychodzi wiaderko ciepłej , a tym można już się naprawdę nieźle umyć.

    OdpowiedzUsuń