31.03.2020

Sałatka pełna smaku i witamin - Tabbouleh po mojemu


Kolejny dzień kwarantanny. Skończył się chleb, wczoraj nie upiekłam, bo zbyt wcześnie zasnęłam. Śniły mi się koszmary i wstałam z bolącym kolanem. Tym nędznym myślom i złemu samopoczuciu mówię stop!
W związku z powyższym zamierzam wybrać się w egzotyczne przestrzenie. Tam, gdzie nigdzie jeszcze nie byłam. Wiem, fizycznie to niemożliwe, ale mentalnie? Może mi w tym pomóc smak sałatki, którą na prędce przygotowałam.
Korzystając z zapasów, jakie jeszcze mam, wyciągnęłam kuskus, który sprawdza się w awaryjnych sytuacjach, na przykład w  celu przygotowania na szybko obiadu, kiedy mam lenia, albo sałatki.
Propozycja, którą Wam dzisiaj przedstawiam jest stałym punktem w moim menu podczas letnich, upalnych dni. A ponieważ dziś właśnie brakuje mi słońca, zapraszam je tą sałatką do mojego domu.
Jest to moja wariacja na temat Tabbouleh, sałatki libańskiej, której w oryginale rzecz jasna nigdy nie jadłam. Bo nigdy poza Europę nie wyjechałam, ale może to i dobrze. Jeszcze będą okazje.


Do przygotowania potrawy potrzebujemy
Kuskus (przygotować według wskazówek na opakowaniu, po zaparzeniu musi być jednak dość sypka)
Ogórek
Pomidorki koktajlowe (oryginalnie powinna być papryka, ale ze względu na to, że jeden z domowników papryki nie znosi zamieniam ją na pomidorki)
Czosnek
Natka pietruszki
Mięta, kolendra
Cytryna

Pokrojone warzywa i pociętą zieleninę dodajemy do wystygniętego kuskusu. Do tego dodajemy wyciśnięty przez praskę czosnek i wyciśnięty sok z cytryny. Do szczęścia brakuje jeszcze odrobiny oliwy, która skrapiamy wszystko i delikatnie mieszamy, by wszystkie składniki, a tym samym smaki się połączyły.


Tak przygotowaną kompozycję wkładam do lodówki, żeby się „przegryzło”.
Nie miałam dzisiaj kolendry, która bardzo dobrze w sałatce smakuje, ale użyłam sporo mięty, która przezimowała na balkonie i ma się całkiem dobrze. Zielenina, aromatyczna i zdrowa fantastycznie podkręca smak, tak samo sok z cytryny.
To potrawa szybka, smaczna i orzeźwiająca. Moja głowa odpoczęła podczas jej przygotowania. Może troszkę przesadziłam z czosnkiem, ale ponieważ to naturalny antybiotyk i wzmacniacz, uszanuję jego każdą ilość wszędzie.
Pamiętajcie: jeśli nie macie kaszy kuskus, możecie wykorzystać inną kaszę i z niej zrobić podobną sałatką, w tym przypadku doskonale sprawdzi się burgul. Nie musisz wychodzić z domu. Zerknij do spiżarki, kombinuj ze smakami, eksperymentuj. Odżywiaj się zdrowo!
Zostań w domu!
Dbaj o siebie!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza