17.07.2015

Estetyka w kuchni


Mimo, iż większość czasu spędzam na Prowincji z zapałem obserwuję trendy kreowane przez kulinarnych wirtuozów działających w wielkomiejskich klimatach. Ukochani przeze mnie i podziwiani kuchmistrzowie komponują swe talerze na podobieństwo obrazów kreślonych przez mistrzów sztuk.

źródło: www.polona.pl

Na wygląd restauracyjnego talerza wpływa moda, za którą podążają kreatorzy smaku. Wiele się o tym mówi i pisze. Wiele wiemy z produkcji telewizyjnych, które dla coraz większej rzeszy konsumentów stają się wyrocznią.

Kulinarne wydarzenia bywają po prostu smaczne, albo zjawiskowe, albo tez kontrowersyjne. Coraz częściej dekorujemy dania kwiatami, wykorzystujemy dziko rosnąc rośliny jadalne, mamy w sobie chęć eksperymentowania w kuchni. Niektórzy niepokorni starają się przekraczać granice… Toczą się spory, buchają skrajne emocje – od fascynacji do fobii.

źródło: www.polona.pl

I trwa dyskusja, zadajemy i próbujemy odpowiadać na pytania: o co chodzi w kuchni? Co jest ważniejsze: smak, estetyka? Jedno i drugie? Doświadczanie niedoświadczanego? Poszukiwania? Kiedy nie należy przekraczać bariery dobrego smaku i kto owe granice wyznacza?

Historia gastronomii pokazuje nam taką oto prawdę: jak zmienia się świat, tak zmienia się kuchnia. Kontrowersji dostarczały smakoszom nowe mody w polskiej kuchni. Tak tak, tak było  również wiele stuleci wcześniej! 

Na polskich elitarnych stołach pstrokacizna ustąpiła miejsca naturze. I ja się ku temu przychylam, podjadając młode ziemniaczki z koperkiem i popijając schłodzoną maślanką. Smak prosty i wybitny – naturalny. Polecam na upalne dni.

źródło:www.polona.pl


Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o estetyce w dawnej kuchni polecam artykuł
Aleksandra Kleśta-Nawrocka, Kulinarne zabawy z barwami, czyli estetyka w kuchni oświecenia, strona Muzeum Króla Jana III Sobieskiego w Wilanowie


5 komentarzy:

  1. Tymczasem pojawia się takie zjawisko, http://www.fpiec.pl/post/2015/07/16/jedzeniejestbezsensu

    Można jest uznać albo za skrajny przejaw estetyki minimalizmu albo za radykalne zakwestionowanie społecznych i estetycznych funkcji jedzenia. Sam nie wiem.

    Ciekawe, czy to zjawisko całkiem nowe, czy można znaleźć jakieś odniesienia w historii?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Sławku za link!
    Tutaj tytuł artykułu jest bez sensu, gdyż takie podejście do jedzenia wskazuje na odmienny sens, a nie jego brak :) Ciekawa jednak sprawa.
    Nie znam w historii polskiej kuchni elitarnej podobnego przełożenia,hmmm, ale warto się nad tym pochylić.
    Nawet kuchnia chłopska, którą gdzieś tam możemy poznawać, dzięki etnograficznym wspominkom, tekstom o pożywieniu, pokazuje dania proste - szybkie w wykonaniu i proste w smaku, ale nie pozbawione sensu i smaku. Nawet w czasach kryzysowych ludzie potrafili komponować dania w taki sposób, by nadać im odpowiedni charakter :) Mamy dzięki temu ogromną różnorodność kulinarną...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wychodzi na to, że "pracownicy technologicznych korporacji" to zjawisko kulturowe, które nie ma swojego odpowiednika w dziejach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Historia gastronomii pokazuje nam taką oto prawdę: jak zmienia się świat, tak zmienia się kuchnia..." ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń